Wysłany: Nie 08 Maj, 2005 Temat postu: Re: Ruszacie sie troche?
czyżyku no wlaśnie tak sobie codziennie obiecuję od jutra... choc wczoraj jak przeczytałam że Luna 30 min na steperze... jejuuuuuuuuu to ja dzis sama zaierzam na orbitrek wsiąść
i zamierzam biegać co drugi dzień choc na razie to będzie krótkie wykończ się i wypluj płuca niż normalny jogging
co do brzuszków to zawsze rano prze pracą jak tylko zwloke sie z łóżka _________________
Wysłany: Nie 08 Maj, 2005 Temat postu: Re: Ruszacie sie troche?
Kwaczka, mnie zapal do biegania opuscil... Moze jeszcze kiedys wroci Chodzenie na stepperze tez mnie jakos nudzi. Wole sobie pocwiczyc w grupie na stepach. Wtedy mi sie nie nudzi, bo ciagle sa jakies nowe uklady, cos sie dzieje... Ja uwielbiam tanczyc, dlatego dla mnie te zajecia to rewelacja, chociaz na poczatku myslalam, ze sobie nogi polamie i pluca wypluje
Opuszcze was na dwa dni, bo jade z dzieckiem na wycieczke. Zamelduje sie w srode Bede miala duzo ruchu, bo dwa dni bedziemy chodzili po gorach
Wysłany: Nie 08 Maj, 2005 Temat postu: Re: Ruszacie sie troche?
Czyżyk napisał:
mnie zapal do biegania opuscil...
mnie dzis bo za oknem wieje, leje i jest listopadowo...
czyżyku u mnie bieganie to w tej chwili będzie za blok i z powrotem... nie mam kondycji za grosz więc płuca wypluje... choc wiem gdybym biegała systematycznie tak co drugi dzień to juz po półtora miesiąca będzie lepiej...
Czyżyk napisał:
na stepperze tez mnie jakos nudzi
to samo czuję do orbitreka, nudzi mnie.
lunka jak ty to robisz że wychodzisz na steperze 30 min???
mój orbitrek strasznie jakos skrzypi... a dzis z książką w ręku zrobiłam aż 13 min... czuje po prostu tego bezsens... musze myślenie zmienić
Czyżyk napisał:
Wole sobie pocwiczyc w grupie
wogóle grupa mobilizuje... ale ja na razie nie mma gdzie... i z czaem krucho... po magisterce powinno być lepiej
Wysłany: Nie 08 Maj, 2005 Temat postu: Re: Ruszacie sie troche?
Ustawiam sobie steper przed telewizorem i smigam po kanalach muzycznych Minutnik na 30 minut, a potem uczucie lekkosci Przed tym brzuszki i callanetisc na nozki, bo sie urzezbic chce. Mam w planie jeszcze na basen polezc. Niestety, nogi mam nieladne i przed wakacjami troche chce ksztaltow nabrac.
Wysłany: Nie 08 Maj, 2005 Temat postu: Re: Ruszacie sie troche?
kwaczka napisał:
mój orbitrek NIESTETY za daleko od tv stoi i za głośno łazi by normalnie móc muzy sluchać.... czasem biorę walkmana... ale też mi tak jakos nudno...
orbitek to rowerek stacjonarny? jeśli tak to polecam książeczki, ja jeżdżać na rowerku przeczytałam całą sage o ludziach lodu _________________ "To co dziś wydaje sie niemożliwe, jutro może wyglądać obiecująco!"
Wysłany: Nie 08 Maj, 2005 Temat postu: Re: Ruszacie sie troche?
kwaczka napisał:
to taki rowerek bez siodełka
eee to czytać niewygodnie, chociaż ja i na stepperze potrafiłam z książką chodzic, choć tekst mi latał przed oczami _________________ "To co dziś wydaje sie niemożliwe, jutro może wyglądać obiecująco!"
Wysłany: Nie 08 Maj, 2005 Temat postu: Re: Ruszacie sie troche?
aga napisał:
eee to czytać niewygodnie, chociaż ja i na stepperze potrafiłam z książką chodzic, choć tekst mi latał przed oczami
no właśnie na dłuższą metę czytanie średnio wychodzi najlepiej jakieś czasomismo bo lekkie lub lekką książkę (tomówek nie idzie w ręku utrzymać ) _________________
Płeć: Dołączył: 26 Sie 2003 Posty: 4332 Skąd: Warszawa i okolice ;-)
Wysłany: Pon 09 Maj, 2005 Temat postu: Re: Ruszacie sie troche?
Ja w ramach zwężania kufra byłam wczoraj na basenie ale wytrzymałam tylko 40 min.
Potem obiad u tesciów, i juz wszystko jasne :mrgeen: _________________
- Przecież nie musisz wejść na ten szczyt za jednym zamachem! Odsapnij trochę.
- No przecież sapię...
Wysłany: Pon 09 Maj, 2005 Temat postu: Re: Ruszacie sie troche?
Ja cały weekend stosowałam metodę dużo ruchu nocą, spanie w dzień ciężko orzec, jaki to wpływ miało na figurę... Ale dziś jedziemy po nowy rowerek dla mnie _________________
Wysłany: Pon 09 Maj, 2005 Temat postu: Re: Ruszacie sie troche?
Brzuszki codziennie robie ,jesli jestem w domu.. :Draz w tygodniu chodze tez na joge
Efekt-brzuszki spowodowaly znaczny ubytek brzucha ,joga powoduje ,ze czuje sie rozlużniona i pelna energi,spokojniejsza
Wysłany: Sro 11 Maj, 2005 Temat postu: Re: Ruszacie sie troche?
cóż... zaczęłam biegać... był to mikroskopijny dystans za to dzis myślałam że siez łóża nie podniosę
poza tym wczoraj mama była u sąsiadki akurat kiedy ćwiczyłam na obritreku... no więc moja maszyna robi hałas na cały blok... może wiecie czy to można jakoś naoliwić czy coś... bo inaczej trudno będzie mi używać _________________
Płeć: Dołączył: 26 Sie 2003 Posty: 4332 Skąd: Warszawa i okolice ;-)
Wysłany: Sro 11 Maj, 2005 Temat postu: Re: Ruszacie sie troche?
Kwaczko, może spróbuj psiknać WD-40 ale mozliwe że mechanizm przenosi drgania na podłogę wtedy dobrze jest się zaopatrzyć w taką specjalna matę, która wytłumia _________________
- Przecież nie musisz wejść na ten szczyt za jednym zamachem! Odsapnij trochę.
- No przecież sapię...
Wysłany: Sro 11 Maj, 2005 Temat postu: Re: Ruszacie sie troche?
Jestem. Wrocilam. Straaaasznie mnie łydki bolą Schodzilismy w koszmarnym deszczu z pewnej gorki, musialam sie niezle napracowac, zeby moje dziecko podtrzymywac (wieksze ode mnie ) i skutek jest, jaki jest...
Ruchu mialam bardzo duzo- cale dwa dni chodzenia po gorach i dołach (bo zwiedzalismy tez jaskinie Raj i kopalnie krzemienia (cos niesamowitego!).
Zaraz musze sie zorientowac, jak tam fitnesik- na co mozna dzisiaj pojsc, a co by nie bylo cwiczeniami na nogi
Aga, nie zapomnialam o tobie, jeno mnie nie bylo
Ale juz ci pisze, jak to sie odbywa u nas w klubie. Oczywiscie nie polecam- przynajmniej na poczatku- takiej samej liczby powtorzen, bo tam robimy pewnie z 400 roznych brzuchow
Pierwszy zestaw
W lezeniu na plecach klasyczne spinanie brzucha przy ugietych kolanach; rece na karku (ewent. palce oparte leciutko o tyl glowy, lokcie nie ida do przodu, tylko na boki) odrywamy od podlogi tylko gorna czesc plecow (najwyzej do konca lopatek). Starasz sie dzwigac plecy tylko miesniami brzucha, nie ciagniesz glowy, bo kark ci odpadnie
Tak robimy do osmiu.
Nastepne spiecia, robimy "na dwa", czyli: na raz- unosimy tulow, na dwa- troszke wyzej, na trzy- opuszczamy nizej, na cztery- kladziemy na podlodze. I tak do osmiu.
Dalej jest "na trzy", czyli: na raz- w gore, na dwa-wyzej, na trzy- jeszcze wyzej, na cztery- opuść. I tak do osmiu.
Dalej robimy to wszystko do czterech, pozniej do dwoch i na koniec po jednym razie (to jest chyba 50 brzuchow)
To wszystko robimy bez zadnej przerwy (ale proponuje ci robic na poczatek mniejsze serie np. tylko po 4, czy ile tam dasz rade- i stopniowo zwiekszac)
Pozniej rozluzniamy brzuch: w lezeniu na plecach, nogi ugiete, rece wzdluz tulowia: wypychamy bioderka w gore i sobie nimi potrzasamy.
Drugi zestaw:
Pozycja wyjsciowa, jak wyzej, z tym, ze prawa reka na karku, lewa wzdluz tulowia, albo pod katem 90 stopni do tulowia, lewa noga oparta stopą o prawe kolano (kolano nogi opartej musi "isc" na zewnatrz). Robimy takie same spiecia, jak wyzej, w takich samych seriach, tylko teraz dzwigamy tulow tak, zeby pracowaly miesnie skosne. Nie ciagniesz lokciem do kolana, tylko jakby odwracasz uniesiony tulow w jego kierunku. Hmmm... mam nadzieje ze to rozumiesz jakby cos bylo niejasne- pytaj.
Rozluzniasz brzuch po kolejnej piecdziesiatce i robisz to samo na druga noge.
Trzeci zestaw
Pozycja wyjsciowa, jak wyzej, z tym, ze nogi ugiete "w krzeselko", czyli lydki rownolegle do podlogi. Robimy spiecia jak w pierwszym cwiczeniu. wszystkie kombinacje, a pozniej dla urozmaicenia jest hard core, bo za kazdym razem kiedy sie kladziesz na podloge, kolana lekko przesuwasz, tak, jakbys pchala stopami powietrze- w przod (tak z 10-15 cm). Przy kolejnym spieciu zblizasz je znowu. Na poczatek mozesz sobie darowac ta atrakcje...
Nastepna kombinacja:
Kladziesz sie na boku w ten sposob, ze nogi sa wyprostowane jedna na drugiej, miednica z reszta ciala tworzy linie prosta. Reka od strony podlogi opiera sie o nia pod katem 90 stopni do tulowia. Druga idzie na kark (lokiec "wskazuje" ten sam kierunek, co nogi). Robimy spiecia bokiem, tzn. opierajac sie na jednej rece unosimy tulow bokiem w gore, lekko, tak tylko zeby poczuc prace miesni- i kladziemy sie. Pozniej to wszystko na dwa i na trzy i rozluznianie brzucha.
Przedostatnia seria:
Lezenie na plecach, nogi w krzeselko, palce stop caly czas zadarte w gore, rece na karku. Dzwigamy tulow i prostujemy jednoczesnie jedna noge nad podloga (palce zadarte)- nie kladac jej. Kladziemy tulow (nogi zostaja). Przy kolejnym dzwignieciu- druga noga nad podloge. I tak na zmiane do szesnastu. Pozniej przy uniesieniu tulowia prostujemy obie nogi, ale nie nizej niz 45 stopni nad podloga.
Ostatnia:
Lezenie na plecach, obie nogi w gore, lekko zgiete w kolanach, rece wzdluz tulowia. Staramy sie troche wypchnac nogi w gore, jakby siegnac nimi wyzej. Ruch moze byc minimalny, wazne jest, zeby unikac kolysania nogami w przod i w tyl. Trzeba spiac brzuch i wypchnac nogi w gore- doslownie kilka cm wystarczy. Trzy serie po 8.
Po zrobieniu tych wszystkich brzuchow- zwlaszcza, ze nie ma miedzy nimi rozluzniania miesni (dopiero po kazdej piecdziesiatce ) czuje wszystkie miesnie brzucha, nawet te, o ktorych istnieniu nie wiedzialam...
czasami sa tez inne cwiczonka, ale mysle ze te ci wystarcza.
Napisz, czy sprobowalas i jak ci idzie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach